Niedawno pisałem o ograniczeniach z jakimi musi się zmagać osoba pragnąca pisać aplikacje na iPhone 3G (link). Były nimi umowa o poufności (NDA) na temat używania technologii Apple oraz druga: o zakazie debatowania na temat odrzucenia naszej aplikacji z AppStore. Poza tym zastosowano wiele ograniczeń czysto developerskich (aplikacja nie może działać: w tle, komunikować się z innymi aplikacjami, itp.). Jednak wygląda na to, że presja społeczeństwa działa także na duże korporacje…
Otóż pierwszą wygraną bitwą jest usunięcie kontrowersyjnych zapisów o poufności. Na stronie programu developerskiego Apple znalazł się zapis, że Apple rezygnuje z NDA. Co to oznacza? Nielimitowany przepływ informacji o platformie iPhone, przyspieszony rozwój dzięki ogólnemu dostępowi do takich informacji. Jest to nielada powód do radości dla osób, które chcą podzielić się swoją wiedzą na temat iPhone OS i innych innowacyjnych rozwiązań Apple, które znalazły się w iPhone 3G.
Nadal jednak pozostaje kwestia ograniczeń projektowych aplikacji iPhone oraz fakt, iż propozycje nowych aplikacji na AppStore odrzucane są z różnych, często wręcz niewiarygodnie banalnych powodów.
Źródła:
- osnews.com
- developer.apple.com

No tak, jezeli Twoja aplikacja sluży do produkcji srodkow masowej zaglady to oczywiste ze zostanie ona odrzucona (terms of use dla ktorejs z apliklacji Apple)!
Wszyscy kochamy wielkie korporacje i ich regulaminy
Taaa, a ja to chyba najbardziej. Szczerze mówiąc to mam dość już tych dziwnych restrykcji, regulaminów, etc., etc. Dlatego też nie mam zamiaru dalej zajmować się tematem IPhone’a… Jakoś przeboleję ten rok z tym telefonem, a potem może coś fajniejszego się trafi (i mniej restrykcyjnego).
Dobił mnie jeszcze fakt, że na Mac OS X nie mogę mieć apple’owskiej Java’y 1.6 jeżeli nie mam – UWAGA – procesora Core2 Duo… Mój Mac Mini ma Core Duo i nie ma opcji, żeby zainstalować na nim natywną apple’ową Java’ę 1.6… No cóż, na horyzoncie widać już szybko zbliżające się (w miejscie Mac OS X) Ubuntu Server…
Apple, tak swoją drogą, awansował na mojej liście znienawidzonych korporacji na pierwsze miejsce (deklasując nawet MS…
).